poniedziałek, 28 marca 2011

Dziś troszkę na wesoło :)






Muszę opowiedzieć historyjkę, która przydarzyła mi się, kiedy położyłam moją półroczną córeczkę na popołudniową drzemkę... W łóżeczku Lenki zawieszony jest misiu- pozytywka, trzeba pociągnąć za sznureczek, żeby zaczął grać. Myłam właśnie naczynia, kiedy usłyszałam melodyjkę dobiegającą z pokoju córki. Lekko zaskoczona i zaniepokojona pobiegłam zobaczyć co się dzieję?! Okazało się, że moja mała spryciula nauczyła się sama miśka obsługiwać :) Leżała dumna na swojej podusi i bardzo demonstracyjnie pokazała mi jak pięknie potrafi ciągnąć za sznureczek :) Po tej sytuacji zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak cudownym i mądrym ,,stworzeniem" jest dziecko... ile radości i zaskakujących momentów potrafi wnieść w nasze życie... :) ach... bardzo Ją kocham! moja mała modelka :)      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz